Dowcipy :: Humor z ubezpieczalni

RSS

By?em pewien,?e ten stary cz?owiek nie dotrze na drugš stron? ulicy kiedy go stuknš?em.

Przechodzie? nie mia? ?adnego pomys?u któr?dy ucieka?, wi?c go przejecha?em.

Mój samochód by? prawid?owo zaparkowany w tyle innego samochodu.

Nagle znikšd pojawi? si? niewidoczny samochód, uderzy? w mój samochód, po czym zniknš?.

Nie pami?tam dok?adnie okoliczno?ci wypadku, poniewa? by?em kompletnie pijany. W celu uzyskania dalszych szczegó?ów prosz? zwraca? si? do policji.

Jecha?em do lekarza z chorym kr?gos?upem, kiedy wypad? mi dysk, powodujšc wypadek.

Nie wiedzia?em, ?e po pó?nocy te? obowišzuje ograniczenie pr?dko?ci.

Da?em sygna? klaksonem, ale nie dzia?a?, poniewa? zosta? skradziony.

Po?redniš przyczynš wypadku by? ma?y cz?owieczek w ma?ym samochodzie z du?š buziš.

Zda?em sobie spraw?, ?e mo?e by? nieciekawie. Golf jedzie nam w mask?. Spojrza?em na zegarek - by?a 7:05.

Wracajšc do domu skr?ci?em omy?kowo we wjazd do innego domu i uderzy?em w drzewo, którego u mnie w tym miejscu nie ma.

W szybkim tempie zbli?a? si? do mnie s?up telegraficzny. Zacz??am jecha? zygzakiem, ale i tak s?up trafi? mnie, uszkadzajšc ch?odnic?.

Mój samochód uderzy? w ogrodzenie, przekozio?kowa? i wyr?nš? w drzewo. Wtedy straci?em panowanie nad kierownicš.

Jeszcze zanim na niego najecha?em, by?em przekonany, ?e ten staruszek nie dotrze na drugš stron? ulicy.

Zobaczy?em smutnš twarz z wolna przelatujšcš przed przedniš szybš, a potem ten pan gruchnš? na dach mojego samochodu.

Ten ch?opak na drodze by? jednocze?nie wsz?dzie i nigdzie. Musia?em wiele razy skr?ca?, zanim w niego trafi?em.

Niewidzialny pojazd pojawi? si? znikšd, zderzy? si? ze mnš i zniknš? bez ?ladu.

Przeje??dzi?em 40 lat i ze zm?czenia zasnš?em za kierownicš.

Z poczštku powiedzia?em policji, ?e nic mi si? nie sta?o, ale jak zdjš?em kapelusz, zobaczy?em, ?e mam wgniecionš czaszk?.

Na skrzy?owaniu niespodziewanie dosta?em ataku daltonizmu.

 

Makijaz faktury brąz domy szkieletowe Ciekawe strony