Dowcipy :: Kawa?y i dowcipy o Jasiu

RSS

Ja? i Ma?gosia bawiš si? w dom. Jasiu próbuje "obiadu" i mówi.
- Wiesz co koteczku ta zupka jest chyba trosze?k? przesolona.
Ma?gosia na to:
- Przesolona? Niemo?liwe, przecie? kilka razy kosztowa?am., ale oczywi?cie Ty uwa?asz, ?e nie mam racji, bo niby co? Jak przesoli?am, to nigdy nie mam racji. A mo?e zarzucisz mi, ?e nie kosztowa?am, to co? Myslisz ?e k?ami?. Pewnie nigdy nie mam racji i zawsze k?ami?. To jak zupa przesolona, to ju? nie nale?y mnie traktowac jak cz?owieka, tylko zaraz k?amstwo zarzuca?, jak Ty mo?esz mysle? o mnie jak o takiej ostatniej. To ja si? staram, flaki wypruwam, a Ty mnie jak psa traktujesz, ?e wciš? si? myl?, k?ami?, gotowa? nie umi?. No co jeszcze ??le robi?? Mo?e w ogóle ze mnš jest Ci ??le, nic Ci nie pasuje, jak Ty si? do mnie odzywasz...czemu mnie traktujesz jak psa?
- Mamusiu, a Jasiu powiedzia? "Ty suko"!!!

Przychodzi ksišdz po kol?dzie do rodziny Jasia i oczywi?cie zadaje
Jasiowi standardowy zestaw pyta? :
- A ile masz lat ?
- Siedem ...
- A do ko?ció?ka chodzisz ?
- Chodz? ...
- Co niedziela ?
- Co niedziela ..
- Z ca?š rodzinš ?
- Z ca?š ...
- A do którego ?
- Do Carrefoura ....

Jasiu, dlaczego zjad?e? ciasto przeznaczone dla Kasi?
- Bo ja nie wierz? w przeznaczenie.

Matka Jasia sprzšta w domu przed ?wi?tami. Z?a jest, bo roboty kupa, a mš?, jak zwykle, w knajpie. Wysy?a wi?c Jasia, ?eby ojca sprowadzi? do domu. Jasiu znajduje ojca, prosi, ?eby wróci? do domu, bo matka z?a. Ojciec nape?nia kieliszek i mówi:
- Siadaj synu i pij!
- Ale? tato ja ma?y jestem !!
- Pij, mówi? !!
- Ale tato !!!!
- Pij !!
Jasiu wypi?, oczy mu wysz?y na wierzch, krzywi si? mocno.
- No i co dobre by?o?
- Oj okropne, tato, okropne !
- No! To biegnij do mamy i powiedz jej, ?e ja te? miodów nie mam!

Lekcja w szkole muzycznej.
- Dzi? b?dziemy omawia? utwory Beethovena. Ale ?eby by?o ciekawiej to jedno z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta b?dzie zgadywa? jaki to utwór Beethovena. Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki ksi??yc. Dzieci krzyczš: Wiemy, wiemy - to "Sonata ksi??ycowa".
- Brawo!! - mówi pani.
Nast?pnie do tablicy podchodzi Zosia i rysuje wielki pastora?. Dzieci krzyczš - wiemy, wiemy - to "Symfonia pastoralna".
- ?wietnie!! - mówi pani.
Nast?pnie do tablicy podchodzi Jasio i maluje wielkieeeeeeego penisa. W klasie cisza. Pani: Jasiu, co to ma znaczy?? Przecie? to nie ma nic wspólnego z utworami Beethovena. Na to Jasio z pretensja w glosie:
- "Dla Elizy"?!

Pewnego dnia nauczycielka pyta w szkole dzieci, co chcia?yby dosta?, by spe?ni?o to ich marzenia. Zg?osi?a si? Kasia:
- Ja chcia?abym mie? z?oto, bo z?oto jest warte du?o i mog?abym za niego sobie kupi? Porsche!!
Na to Kaziu:
- A ja platyn?, bo jest warta jeszcze wi?cej i móg?bym sobie za niš kupi? Ferrari!!
Na to wyrwa? si? Jasiu:
- Prosz? pani, ja to chcia?bym mie? du?o silikonu! Moja siostra ma raptem dwa takie worki silikonu! Gdyby pani widzia?a, jakie luksusowe bryki parkujš pod naszym domem!

Ma?y Jasio oglšda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka.
- Mamo, czy to mój mózg?
- Nie synku, jeszcze nie...

- Co by? zrobi? Jasiu, gdyby? znalaz? na ulicy portfel, a w nim 100 tysi?cy?
- Hmm, jakby go zgubi? jaki? biedny cz?owiek to bym go odda?....

Wraca Ja? z przedszkola. G?ba ca?a podrapana. A? przykro patrze?. Matka w lament
- Co sie sta?o, Jasiu?
- Ta?czyli?my wokó? choinki. Dzieci by?o ma?o a jode?ka du?a.

Lekcja geografii. Pani zadaje pytania:
- Dzieci, co jest stolica Holandii?
- Amsterdam
- A co jest stolica Francji?
- Pary?
- A co jest stolica Hiszpanii?
- Madryt
- Dzieci, a co jest stolica Angolii?
Tylko Jasio r?ka w górze.
- No Jasio co jest stolica Angolii?
- Londyn?!?

Przedszkole. Jasio zaczyna zwala? na pod?og? wszystkie zabawki z pó?ek. Pani go pyta:
- Co robisz Jasiu?
- Bawi? si?.
- W co?
- W "cholera, gdzie sš klucze do samochodu"

Siedmiolatka powiedzia?a rodzicom, ?e Jasiu poca?owa? jš dzi? w obecno?ci ca?ej klasy.
- Jak to si? mog?o sta?? - zdziwi?a si? matka.
- To nie by?o proste - przyzna?a m?oda dama - ale trzy kole?anki pomog?y mi go z?apa? i przytrzyma?.

- Mamo, czy ja jestem adoptowany?
- By?e?.
- Jak to by?em?
- No by?e?, ale ci? oddali.

Mama pyta si? swego synka:
- Jasiu, jak si? czujesz w szkole?
- Jak na komisariacie: cišgle mnie wypytujš, a ja o niczym nie wiem.

Pierwszy dzie? w szkole podstawowej, lekcja j?zyka niemieckiego...
Nauczycielka pyta si?: Czy które? z Was kiedykolwiek s?ysza?o o j?zyku niemieckim??
Cisza na sali...
Pyta ponownie: A mo?e kto? z Was zna s?owo, wyraz w j?zyku niemieckim??
Jasio krzyczy i podskakuje wycišgajšc ršczk? w gór?.
Tak Jasiu?? - prosi do odpowiedzi Pani...
- Plose Pani. plose Pani, ja znam ca?e zdanie po niemiecku!!!!!
- Jakie, prosz? podziel si? z nami.
- No dobze, mówi?: "Possstrafffiam wsssi?kich Polakuuufff"

Pani w szkole nakaza?a dzieciom napisa? wypracowanie, które mia?o by si? ko?czy? zdaniem: "Matka jest tylko jedna". Na drugi dzie? pani pyta si? dzieci.
- No dzieci przeczytajcie co napisali?cie - mo?e zaczniemy od Ma?gosi.
- Mama jest kochajšca przytula nas, uk?ada do snu. Matka jest tylko jedna.
- Gosiu 5 siadaj. Teraz Pawe?ek
- Mam wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna.
- Pawe?ku 5 siadaj.
Wreszcie Pani przepyta?a prawie ca?š klas?. Pozosta? tylko Jasiu.
- Jasiu a ty, co napisa?e??
- W domu balanga,a wódka leje si? litrami, go?cie rzygajš na dywan.
Nagle wódka si? sko?czy?a, wi?c matka do mnie: Jasiek skocz do lodówki przynie? dwie wódki. Id? do kuchni, otwieram lodówk? i dr? si? z kuchni:
Matka! Jest tylko jedna!

Nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie warzywo sprawia, ?e oczy ?zawiš?
- Rzepa, prosz? pani - wyrywa si? z odpowiedziš Ja?.
- Nie Jasiu, zapewne mia?e? na my?li cebul?.
- Nie, prosz? pani! Pani nigdy nie oberwa?a rzepš po jajach.

W szkole. Trzecia klasa, lekcja matematyki. Miasto - Cieszyn.
- Aniu, co robi twój tata?
- Jest nauczycielem w przedszkolu.
- A ile zarabia?
- 760 z?.
- A mama?
- Mama jest bibliotekarkš i zarabia 640z?.
- To ile wynosi wasz bud?et?
- 1400 zl miesi?cznie.
- Bardzo dobrze, pištka. Jasiu, a twój tata?
- Mój tata jest celnikiem na przej?ciu kolejowym i zarabia 900 z?,mama pracuje w izbie celnej na przej?ciu samochodowym i zarabia 850 z?, nasz bud?et wynosi 9000zl miesi?cznie.
- Eh, Jasiu, no ??le, znów b?d? ci musia?a jedynk? postawi?...
- Ch*j mnie to boli, przynajmniej ?yjemy jak ludzie...

Ma?y Jasio pyta mamy:
- Mamo, po co si? malujesz?
- ?eby ?adnie wyglšda?.
- A kiedy to zacznie dzia?a??

Ja? z tatš sš w operze. Ja? pyta:
- Tato, czemu ten pan grozi tej pani kijem?
- On jej nie grozi, on dyryguje.
- To czemu ta pani krzyczy?

 

klapki wierszyki kredyt bez zaświadczeń doradztwo personalne szkoły policealne