Pewien facet popad? w k?opoty finansowe. Jego firma popad?a w d?ugi, straci? samochód, bank chcia? zaj? dom. Postanowi? zagra? w lotto. Niestety nie wygra?. Modli si? wi?c do Boga:
- Bo?e, moja firma bankrutuje, mog? straci? dom, spraw, ?ebym wygra? w lotto!
W nast?pnym losowaniu znowu wygra? kto? inny. Znowu si? modli i b?aga:
- Bo?e, za tydzie? strac? dom, gdzie si? podziej? z rodzin?!
Znowu wygrywa jaki? inny go??.
- Bo?e, nie masz lito?ci? Moja rodzina g?oduje, jutro bank nas wyrzuci z domu, pozwól mi wygra? w lotto!
Nagle widzi b?ysk i staje przed obliczem rozgniewanego Boga:
- Mog? Ci pomóc, ale wykrzesaj te? co? z siebie - wype?nij wreszcie ten cholerny kupon!
Pewnoego dnia ?ona wraca do domu z pier?cionkiem z wielkim diamentem. M? pyta zdziwiony:
- Skd to masz?
- Grali?my z szefem w lotto i wygrali?my. Kupi?am z mojej cz??ci wygranej.
Tydzie? pó??niej ?ona wraca w nowym, l?nicym futrze.
- Skd to masz?
- Grali?my z szefem w lotto i wygrali?my. Kupi?am z mojej cz??ci wygranej.
Po kolejnym tygodniu ?ona parkuje pod domem nowy sportowy samochodzik. Oczywi?ci powtarza wyja?nienie z totolotkiem. Przy okazji prosi m??a:
- Przygotuj mi, kochanie, kpiel!
Po chwili wchodzi do ?zienki i widzi, ?e m? napu?ci? do wanny tyle wody, ?e ledwo zebra?a si? ka?u?a w okolicy korka.
- Co to ma znaczy?, to ma by? kpiel?!
- Kochanie, chyba nie chcemy, ?eby zamoczy? sie Twój kupon?
Wielka kumulacja. Stoi dziennikarz pod budk Lotto i robi wywiady.
Podje?d?a
facet trabantem, dziennikarz przyskakuje i pyta:
- Co pan zrobi?by z t wygran.
Facet my?li i mówi:
- No to wi?ksze mieszkanie, poloneza...
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podje?d?a facet polonezem. Dziennikarz pyta:
- A co pan by zrobi?by...
- No, to jaki? dom, mercedes...
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podje?d?a facet mercolem 600 SEL. Dziennikarz ponawia pytanie...
- Taaak, no to sp?aci?bym skarbowy, potem ZUS...
- A reszta?
- A reszta niech k***a czeka!
Sobota wieczór. Facet siedzi przed telewizorem z kuponem lotto w r?ku. Oglda losowanie. Pierwsza liczba zgadza si?..., podobnie druga..., trzecia..., czwarta te? si? zgadza, pita te?..., przed szóst facet zaciska z?by patrzy i... jest trafi? szóstk?! Szcz??liwy krzyczy do ?ony:
- Zo?ka pakuj si?!!!
?ona ucieszona pyta:
- Jezus! Józek, gdzie jedziemy Hawaje, Pary??!
Józek:
- Nie gadaj tylko si? pakuj!!
Zo?ka:
- Rany! Józek jaka jestem szcz??liwa ale powiedz gdzie jedziemy??!!
Józek:
- Pakuj si?!!! i wypier.....!!!