Dowcipy :: Kawa?y o Fšfarze

RSS

Fšfara spotyka na ulicy koleg? z pracy idšcego pod r?k? z jakš? kobietš.
- Czy mo?esz mi przedstawi? t? dam??
- To Kinga, moja druga ?ona!
- A co si? sta?o z pierwszš?
- Zosta?a w domu!

Fšfara wraca do domu pijany. ??ona wrzeszczy:
- Codziennie wieczorem wracasz pijany!
- Jeste? niesprawiedliwa! Cišgle ganisz mnie za to, ?e przychodz? do domu pijany, a jeszcze nigdy nie pochwali?a? mnie za to, ?e wychodz? trze?wy!

Fšfara spotyka na ulicy koleg? i mówi:
- ?adny garnitur! Nie?le wyglšdasz!
- Prowadz? sporš agencj? towarzyskš.
- To pewnie nie?le ci si? powodzi?
- Tak, ale poczštki by?y ci??kie. Zaczynali?my bardzo skromnie: moja ?ona, moja córka i te?ciowa...

Fšfara przychodzi do fryzjera i siada w fotelu. Podchodzi do niego ma?y Jasio z brzytwš w r?ku. Przera?ony Fšfara krzyczy do kierowniczki:
- Prosz? pani! Nie ?ycz? sobie, aby ten maluch mnie goli?!
- Niech mu pan pozwoli! Tak mnie prosi?... Przecie? dzi? jest Dzie? Dziecka!

Porucznik pyta szeregowca:
- Fšfara, jeste?cie w wojsku szcz??liwi?
- Tak jest, obywatelu poruczniku!
- A co robili?cie wcze?niej?
- By?em znacznie szcz??liwszy!

Fšfarowa szyje sukienk? na maszynie, a mš? stoi nad niš i krzyczy:
- Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uwa?aj, nie za szybko! Przecie? ty nie umiesz szy?!
- Po co te twoje g?upie komentarze?
- Chcia?em ci tylko pokaza? jak si? czuj?, gdy jedziemy razem samochodem...

Fšfara wpada do ksi?garni i sapišc, pyta sprzedawc?:
- Czy to pan sprzedawa? wczoraj mojej ?onie ksiš?k? kucharskš?
- Ja, a co si? sta?o?
- Zaraz pan si? dowie! Idziemy do mnie na obiad!

??ona na darmo czeka?a na Fšfar?, który nie wróci? do domu na noc. Nazajutrz rano zniecierpliwiony Jasio wyglšda przez okno. Nagle wo?a:
- Mamooo! Wraca tato! I cišgnie jeszcze pod r?k? dwóch facetów!

Fšfara pyta wró?k?:
- Co b?d? robi? po ?mierci?
- B?dziesz s?dziš hokejowym.
- Kim? Przecie? ja nawet nie umiem je?dzi? na ?y?wach!
- To si? ucz! Jutro prowadzisz pierwszy mecz.

Fšfarowa usi?uje wyprosi? za drzwi natr?tnego akwizytora.
- Niech si? pan stšd wynosi, bo zawo?am m??a!
- Przecie? pani m??a nie ma w domu!
- Skšd pan wie?
- Jak kto? ma takš ?on?, to w domu bywa tylko w porze posi?ków!

Pani Fšfarowa mówi do kole?anki:
- Wczoraj mój mš? by? u lekarza i ten zaleci? mu pali? najwy?ej pi?? papierosów dziennie.
- I co, pali mniej, ni? wcze?niej?
- Ale? skšd, on wcze?niej w ogóle nie pali?!

Fšfara pyta koleg?:
- Jak tam twój nowy samochód?
- Zachowuje si? jak pies.
- Nie rozumiem...
- Mniej wi?cej przy ka?dej latarni staje.

Tu? przed wyborami na prezydenta RP w roku 1995 do domu Fšfary wdziera si? uzbrojona banda.
- Jeste? za Wa??sš, czy za Kwa?niewskim? - pyta przywódca bandy.
- Za Wa??sš.
Fšfara zosta? pobity i obrabowany. Na drugi dzie? do mieszkania Fšfary wdar?a si? kolejna banda.
- Jeste? za Wa??sš, czy za Kwa?niewskim?
- Za Kwa?niewskim.
Niestety historia si? powtórzy?a. Na trzeci dzie? przysz?a jeszcze inna banda.
- Jeste? za Wa??sš, czy Kwa?niewskim?
Fšfara chytrze spoglšda na przywódc? bandy i pyta:
- A bo co?

Dwaj przyjaciele - Fšfara i Malinowski siedzš w restauracji i pijš wódk?. W pewnej chwili Malinowski mówi:
- Wiesz co? Nie podoba mi si? to, ?e codziennie wracajšc z pracy zastaj? ci? w sypialni z mojš ?onš.
- Wiesz, Franek, to kwestia gustu. Jednemu si? to podoba, innemu tamto...

Fšfara chwali si? sšsiadce:
- Mój syn otrzyma? g?ównš rol? w filmie!
- Niemo?liwe, przecie? on jest taki brzydki.
- Mo?liwe! B?dzie gra? tytu?owš posta? w filmie o Frankensteinie!

Do drzwi Fšfarów puka na?pany, ros?y punk z kijem bejsbolowym w r?ku. Otwiera mu Fšfarowa.
- Czego sobie ?yczysz, ch?opcze?
- Twój stary jest mi winien fors?!
W tej chwili s?ycha? z pokoju wo?anie Fšfary:
- Kochanie, kto to?
- Jaki? m?odzieniec. Mówi, ?e jeste? mu winien pienišdze.
- A jak wyglšda?
- Wyglšda tak, ?e lepiej mu oddaj!

Fšfara mówi do kolegi:
- Wiesz chcia?bym by? myszš.
- Dlaczego akurat myszš?
- Bo te?ciowa boi si? myszy.

Szeregowy Fšfara zg?asza si? do lekarza:
- Co? ci? boli?
- Tak ucho ?rodkowe.
- Bzdury gadasz, Fšfara! Ucho jest albo lewe albo prawe.

Profesor na sali wyk?adowej zwraca si? do Józka:
- Fšfara, dlaczego ?pisz podczas wyk?adu?
- Wcale nie ?pi? Panie profesorze.
- W takim razie powtórz moje ostatnie zdanie.
- "Fšfara dlaczego ?pisz na lekcji?"

Nowy pracownik w zak?adzie pogrzebowym dosta? swoje pierwsze zadanie: szef kaza? mu napisa? na blaszanej tabliczce: "??wi?tej pami?ci Fšfara ?y? 62 lat. Pokój jego duszy".
Po godzinie szef pyta:
- Jak ci idzie?
- Powolutku. Nie tak ?atwo wkr?ci? blaszanš tabliczk? w maszyn? do pisania.

 

system zapewnienia jakości Paznokcie żywność zlewozmywaki Hotele Londyn