- Pani, gdzie si? podzia? nasz uroczy porucznik Paw?ow.
- Zrezygnowa?am z jego s?u?by - odpowiedzia?a caryca Katarzyna.
- Czemu? to?
- Có?, by? bardzo mi?y, ale mia? do?? nieprzyjemny ?miech - rzek?a imperatorka.
- Ciekawe, ?e nikt ze s?u?by tego nie spostrzeg? Pani.
- No, oczywi?cie, ?e nie. Jeszcze tego brakowa?o, ?eby s?u?ba widzia?a jak si? rozbieram.
Caryca Katarzyna szuka?a wytrawnego kochanka, lecz ?aden z kandydatów nie wytrwa? d?u?ej ni? 50 orgazmów. Katarzyna by?a niepocieszona. Wkrótce jednak dowiedzia?a si? ze w dalekiej syberyjskiej puszczy mieszka m?ody drwal, który mo?e zaspokoi? ka?da kobiet?. Uda?a si? Katarzyna do owego drwala i mówi:
- Albo zaspokoisz mnie 100 razy, albo mój kat zetnie ci g?ow?.
Drwal si? zgodzi? i wspólnie z Caryc odliczali kolejne orgazmy drwala:
- 1, 2, 3, ..50, ........,90, ..... Katarzyna ju? nie wytrzymuje, ale drwal mówi mia?o by? 100, to b?dzie 100, i licz dalej. Gdy dosz?o do 99 orgazmu Katarzyna k?amic krzyczy:
- 100!
- Nie, 99 mówi drwal.
- 100, wed?ug moich rachunków jest ju? setny raz.
- Caryco, mówi drwal, ja jestem cz?owiek prosty, ale uczciwy, pogubili?my si? w rachunkach wi?c zaczynamy od nowa!
Caryca Katarzyna mia?a ochot? na przeja?d?k?, zesz?a w otoczeniu s?u?by do pa?acowych ogrodów. Jednak musia?a zadowoli? si? przeja?d?k na klaczy. Ogier na jej widok uciek?.
M?ody knia? Patiomkin przy winie, opowiada przyjacio?om, jak on to chodzi? w nocy do Katarzyny Alieksiejewny:
- Znaczy, wiecie kochani, wchodzi?em zawsze tajemnym przej?ciem od strony ogrodu zimowego, wchodz? do sypialni, i nie czekajc wsuwam delikatnie r?k? pod fa?dy jej sukni.
- No, mów?e dalej, nu?e! Co czu?e??
- Hmm... Có? moi drodzy, czy kiedy? karmili?cie konia z r?ki?
M?ody porucznik R?ewski dopiero co wstpi? do pu?ku. Pu?kownik bierze go z sob na bal do pa?acu carskiego i mówi:
- Ja was przedstawi? imperatorce. Zaprosicie j do ta?ca i powiedzcie kilka komplementów.
I tak oto porucznik ta?czy z Katarzyn i mówi:
- Jestem zachwycony Wasz Wysoko?ci o Pani! Wasza ?askawo?? poci si? du?o mniej, ni? inne grube kobiety w Waszym wieku.
Na balu u carycy Katarzyny, Natasza Rostowa rozkr?ci?a si?, plsy, podskoki, rozkrok - i szpagat. No i muszelka do parkietu si? zassa?a. Na, to zebrali si? panowie oficerowie, próbuj Natasz? od pod?ogi oderwa? - nie wychodzi. Mocno przyssa?o.
My?l - co robi?.
- Trzeba, - mówi Piotr Biezuchow, - pi?tro poni?ej w suficie dziurk? przewierci?, by powietrze w pochw? si? dosta?o.
- Czy Ty g?upi? - wszyscy zakrzykn?li przera?eni, - Nas caryca powiesi za zniszczony parkiet . Remont niedawno zrobili, parkiet z importu.
Porucznik R?ewski rzek? na to:
- To mo?e Natasz? popie??my, podnie?my - jak si? ona podnieci, pojawi si? ?luz, wtedy j do kuchni przepchamy, a w kuchni parkiet i tak do wymiany.
O sztuce panowania: Pierwszy przepis - robi? tak, by ludzie my?leli, ?e oni samych chc tego, co ja ka??.
Jeden z ambasadorów zapyta? cesarzow Katarzyn? II:
- Jak Wasz Majestat, dokonuje tego, ?e Wasza niepos?uszna szlachta Was zawsze s?ucha?".
- Po pierwsze Ja nigdy nie zmuszam ich do tego, co dla nich niewygodne, po drugie chwal? g?o?no, a gani? pó?g?osem. - odpowiedzia?a Imperatorka Wszechrusi
Katarzyna II, opar?szy si? na por?czy, patrzy z mostu na rzek?, z mocno wypi?t pup.
- Aaa!!! Kto to?? - sapn??a przez z?by, lubie?nie mru?c oczy.
- Porucznik R?ewski melduje si? na rozkaz - powiedzia? uderzajc obcasami.
- Kontynuujcie, poruczniku, kontynuujcie!
Caryca Katarzyna ta?czy na balu z Paw?em Biezuchowem.
- Hrabio, u Was jest plamka na mankiecie,- robi uwag? w?adczyni.
Pawe? odchodzi w inny pokój i, nie wytrzymawszy tego wstydu, wiesza si?. A caryca ju? ta?czy z Andriejem Bo?ko?skim.
- Ksi??, u Was plama na surducie,- robi uwag? imperatorowa.
Andriej odchodzi do innego pokóju i, nie wytrzymawszy ha?by, zabija si?. I ot przysz?a kolej na Porucznika R?ewskiego.
- Poruczniku, ale? u Was buty z cholewami brudne od b?ota...
- Nie niepokójcie si?, o Pani, to nie b?oto, a psie gówno. Jakz podeschnie to samo odpadnie...
Katarzyna Alieksiejewna nie mo?e zasn? m?czona przez gorce my?li, Stanis?aw August le?c obok rozmy?la o sensie ?ycia. Katarzyna nie wytrzymuje, zrywa si? z ?o?a i dzbanem zaczyna wali? w zegar.
- Co robisz Pani? - ze zdumieniem wo?a Stanis?aw
- Jak to co? Chc? by chocia? jedna rzecz w tym pokoju sta?a!!!