Dowcipy :: Humor bankowy - kawa?y o bankach i banierach

RSS

Do oddzia?u banku w trakcie remontu wchodzi zdenerwowany klient i od drzwi ju? krzyczy na dysponenta:
- Co to jest, co to ma znaczy??!
Pracownik banku nie wie co jest grane, jednak grzecznie podpytuje:
- W czym mog? pomóc?
- Co to za remonty i malowanie? Po jakš choler? pomalowano ca?y budynek?
Pracownik:
- Dzi?ki temu nasza placówka wyglšda ?adniej, schludniej, aby nasi klienci czuli si? lepiej.
Klient:
- Mo?e i tak, tylko tam przy bankomacie mia?em zapisany na ?cianie numer PIN i za choler? nie mog? teraz wyp?aci?!

Do dyrektora banku zg?asza si? sprzštaczka:
- Panie dyrektorze, prosz? mi da? klucze od sejfu.
- Pani chyba oszala?a!
- Wcale nie. Ale ju? nie mam ochoty m?czy? si? pól godziny wytrychami, aby otworzy? to cholerne pud?o, w którym robi? porzšdki w cišgu pi?ciu minut.

W banku:
- Przepraszam, chcia?bym podjš? pienišdze.
- Czy ma pan tutaj konto?
- Nie, mam nabity rewolwer!

Czy wiesz dlaczego bankierzy sš dobrymi kochankami?
- Bo wiedzš z pierwszej r?ki, jaka jest kara za wczesne wycofanie si?.

 

Tłumaczenia expekt 6 weidera wyszukiwarka Życzenia na Dzień Dziecka